Taką informację podaje dzisiaj „Rzeczpospolita”. Przygotowana przez Ministerstwo Energii nowelizacja może złagodzić wyjątkowo restrykcyjne kryterium minimalnej odległości farm wiatrowych od domów czy obszarów chronionych. 

Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, nazywana przez branżę wiatrową ustawą antywiatrakową, weszła w życie zaledwie kilka dni temu, a już pojawia się informacja o planie jej znowelizowania.

Przyjęta w maju przez parlament ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych określa warunki i tryb lokalizacji oraz budowy elektrowni wiatrowych, a także warunki lokalizacji takich instalacji w sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej.

Najważniejsza regulacja, i jednocześnie najbardziej bolesna dla firm działających na polskim rynku wiatrowym, dotyczy wprowadzenia minimalnej odległości od domów czy obszarów cennych przyrodniczo, w jakiej można będzie teraz budować farmy wiatrowe.

Zgodnie z ustawą, nową elektrownię wiatrową będzie można postawić w odległości nie mniejszej niż 10-krotność jej wysokości (licząc z łopatami) od zabudowań mieszkalnych i mieszanych oraz obszarów szczególnie cennych z przyrodniczego punktu widzenia (np. parków narodowych czy krajobrazowych, rezerwatów). W myśl ustawy, nie można rozbudowywać istniejących wiatraków, które nie spełniają kryterium odległości – dozwolony będzie tylko ich remont i prace niezbędne do prawidłowego użytkowania.

Zdaniem branży wiatrowej, ta regulacja praktycznie zabija dewelopment nowych projektów i w jej efekcie w Polsce nie będzie możliwe znalezienie lokalizacji pod wiatraki.

„Rzeczpospolita” informuje dzisiaj, że Ministerstwo Energii może jednak zmienić przyjęte niedawno regulacje, oceniając, że „katalizatorem szybkich zmian były idące w setki milionów złotych odpisy dokonane przez energetykę, związane z utratą wartości działających farm i ich projektów”.

To dopiero początek rozmów o tym, co trzeba i można zmienić (…) Stosowna nowelizacja ustawy może być wprowadzona już we wrześniu – „RZ” powołuje się na osobę zbliżoną do źródeł rządowych.

Chodzi m.in. o zmiany w zakresie tzw. repoweringu, czyli wymiany starszych elektrowni wiatrowych na nowe, wydajniejsze jednostki, a także kluczowego kryterium minimalnej odległości.

„RZ” relacjonuje, że rozważane jest wprowadzenie zasady, zgodnie z którą lokowanie farm wiatrowych w odległości od 5-krotności do 10-krotności wysokości turbin miałoby zależeć od zgody mieszkańców, a druga propozycja idzie dalej i zgodnie z nią lokowanie farm wiatrowych zależałoby tylko od mieszkańców danej gminy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *